Rozdział 106


Lucy uchyliła się przed pajęczyną, jednocześnie uważając, by nie zahaczyć o jeden z wielu kamieni, które wystawały znad posadzki. Postawiła ostrożny krok w miejscu, obok którego na skale został wyryty jakiś znak. Acnologia popchnął ją. Zachwiała się, lecz w ostatniej chwili odzyskała równowagę dzięki pomocy Virgo.

Rozdział 105


Acnologia przeszedł kilka kroków, usiadł, potem znowu wstał, a na końcu położył się przy ścianie. Virgo nie poruszyła się w tym czasie choćby o kawałek. Wiernie stała przy nieprzytomnej Lucy, która siedziała przywiązana do krzesła. Włosy Lucy, zlepione krwią cieknącą z głowy, opadły na twarz, przysłaniając zasinione oczy. Na ramionach i nogach wyskoczyły fioletowe siniaki okrążające ciosy wielokrotnie zadane przez Acnologię.