Zeref
potrząsnął głową, nie mogąc pozbyć się szumu w uszach. Świat zawirował mu
oczach. Oparł się o podłoże, lecz zaraz przewrócił się, uderzając w twardą
powierzchnię. Impuls przeszedł po kręgosłupie. Chłopak wygiął się, jeszcze raz
podejmując próbę wstawia. Wiedział, że Lucy mogła znaleźć się w centrum tego
wybuchu. Był w pełni świadomy, ze już mogła
nie żyć… Ale nadal wierzył, że jakimś cudem walczyła o życie i czekała na
ratunek.
Rozdział 107
Happy
zamknął drzwi na klucz, uważając, aby nikt go nie usłyszał. Kiwnął do Carli
siedzącej za kierownicą samochodu, a następnie spojrzał na Zerefa
rozgryzającego działanie auta, którym przyjechała Grandine i cała reszta. W
końcu dał znać pozostałym, że jest gotowy. Happy przybliżył ucho do zamkniętych
drzwi, słysząc dobiegające ze środka krzyki i hałasy. Szybko wskoczył na tylne
siedzenia, tuż za Carlą, gdy ta odpaliła samochód. Szybko odjechali, nie chcąc,
by ktokolwiek zdążył w tym czasie wyjść z domu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
